To jest pytanie do Pana Nikt oraz do innych zaangażowanych osób.

Wywiad Bartosza Iwickiego z Panem Nikt (Tomaszem Gryguciem) zatytułowany "Polska powinna współtworzyć przestrzeń euroazjatycką" trwa ponad godzinę:

https://www.youtube.com/watch?v=joEjMVoToDc

Rozmowa zaczyna się od opisu ostatnich udanych i nieudanych zamachów w różnych punktach świata. Nie możemy mówić spokojnie o tym 'neoliberalnym terrorze', bo nasze położenie na mapie czyni nasz kraj państwem frontowym. Tomasz Gryguć jest bardzo krytyczny wobec władz III RP, które to państwo faktycznie nie istnieje; jest to właściwie terytorium podległe Stanom Zjednoczonym. Tak więc nie ma suwerennej polityki, a postawa Polaków wskazuje, że chcą oni być pierwszymi do samozagłady.

Rozmówca krytykuje ostro nie tylko władze III RP, ale także społeczeństwo, które nie jest skrzywdzone, bo ono takiej polityki chce i nie tęskni za wolnością. Kiedyś zwolennicy takiego rządzenia byli lemingami, dziś Pan Nikt nazywa ich mierzwą czy poliniakami. I tu wyrażam swoje wątpliwości. Czy można określać całą (prawie) populację takimi epitetami? - Kto nam dał takie prawo, by w tej - słusznej zresztą - chęci naprawiania państwa obrażać Polaków, w większości ludzi dobrej woli? - Przecież wśród nich są nasze żony, nasi synowie. Są obiektywne przyczyny, że taki jest stan świadomości nie tylko naszych rodaków, ale też innych mieszkańców Europy.

Tomasz Gryguć życzy Polakom, by się przebudzili i przestali być frajerami, by nie dali się tak 'dymać' przez Ukraińców, co już kosztowało nas wieleset miliardów złotych. Wierzy w oddolny ruch, który wyłoni prawdziwych liderów, by wydobyć Polskę z upodlenia. Wspomina, że byli dotąd różni 'czarodzieje' w postaci KPN-u, AWS-u, ZChN-u, LPR-u. I wymienia tu też Andrzeja Leppera i Grzegorza Brauna. Tu więc po raz drugi sprzeciwiam się stanowczo rozmówcy. Jeśli nie Lepper, jeśli nie Braun, to kto? - Tomasz Gryguć? I nikt więcej.

Mówią, że jaką bronią walczysz, od takiej giniesz. Pisze Dariusz Kosiur (nick: Rzeczpospolita) na blogu Repsola: "Pan NIKT to nie jest prosta sprawa. Oczywiście przekaz Grygucia jest jak najbardziej poprawny - tu nie ma zastrzeżeń. Dowcip polega tylko na tym, iż ten pan został oddelegowany przez swoją centralę na odcinek publicystyki niezależnej od syjonistycznego systemu. Chodzi o to, żeby cały przekaz medialny został zmonopolizowany przez syjonistyczny system, a co zatem idzie, żeby wyeliminować, zredukować, publicystów niezależnych, a zwłaszcza narodowych.

I dalej: "Tomasz Gryguć, który od grudnia 2001 r. był rzecznikiem prasowym holdingu Eurozet, przeszedł do telewizji Polsat, gdzie będzie szefem działu public relations. Obowiązki obsługi public relations telewizji Polsat należały dotychczas wyłącznie do Katarzyny Wyszomirskiej, która pozostanie PR managerem Polsatu. Gryguć będzie odpowiadał za kreowanie wizerunku i strategię public relations wszystkich stacji Polsatu [...]".

Bloger StanW dodaje: "Od dawna obserwuję Grygucia i muszę powiedzieć, że robi on dobrą robotę, pytanie jest dla kogo. Metodyka działania takich postaci jest zgodna i spójna z metodyką ludzi, którym wolno bezkarnie więcej a nawet są systemowo wspierani. Analogiczne postacie mamy również na zachodzie, którzy byli nadgorliwi w swoim opozycyjnym działaniu na pierwszej linii i jak się z czasem okazało pracowali oni dla służb. Bardzo wątpię, że Gryguć jest niezależny i samodzielny w swoim działaniu. Z faktu, że Grygucia usuwają i jego publikacje są blokowane to jeszcze nic nie wynika, ponieważ może to być często stosowany na zachodzie element strategii w celu rozmiękczania nastrojów społecznych i ich menedżerowaniu, jak również strategii uwiarygodnienia swojego człowieka".

ZB: Byłbym szczerze usatysfakcjonowany, gdyby Tomasz Gryguć wymienił - prócz siebie oczywiście - kilka osób, które zdolne byłyby poprowadzić naród do walki o niepodległość. Czy są  takie osoby? - I byłoby dobrze, gdyby wyżej wymienieni komentatorzy wymienili kilku blogerów, którzy nie są podstawieni przez zachodnie, jak i wschodnie siły.

Zygmunt Białas

PS.
Jeszcze dwie krótkie uwagi: według blogera Stanislava dr Leszek Sykulski jest nader podejrzaną postacią, bo swą działalność zawodową zaczął jako doradca w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zaś wymieniony w notce Grzegorz Braun mial w swym życiu okres, gdy zawzięcie tropił 'komunistycznych agentów'. I wytropił m.in: językoznawcę prof. Jana Miodka oraz byłego rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Franciszka Ziejkę. Tak się składa, że prof. Miodek był wykładowcą (także) w Opolu, gdy studiowała moja żona, a prof. śp. Franciszek Ziejka, jest osobą, której wiele w moim życiu zawdzięczam. Ale w sumie wysoko oceniam działalność posła Brauna.